Nie triggeruj mnie, proszę

Posted by

Prawdopodobnie każdy z nas ma tak, że niektóre słowa czy zachowania działają na nas jak czerwona płachta na byka. I kiedy nasz rozmówca wplecie akurat TEN zwrot w swoją wypowiedź, odpalają nam się automaty, które powodują, że natychmiast się denerwujemy, przyjmujemy postawę obronną i zakładamy jego złe intencje.

Cały szkopuł tkwi w tym, że dla drugiej strony często to było tylko zwykłe słowo czy zdanie, nie podszyte żadnymi podtekstami i totalnie niezrozumiała jest dla niej nasza reakcja. I tutaj wjeżdża magiczne „przesadzasz” i „przecież nic się nie stało”, które mogą rozsierdzić nas jeszcze bardziej i awantura gotowa.

Moje zapalniki na przykład to: przesadzasz i powinnaś.

Pierwszy odpala założenie, że druga strona nie szanuje moich uczuć, a drugi, że mówi mi, co mam robić, bo uważa, że jestem za głupia, aby sobie sama poradzić. 

Skąd to wiem? 

Pierwszy sygnał związany z „powinnaś” to reakcja bliskiej mi osoby na to, jak po udzieleniu mi rady usłyszała po raz kolejny gniewne: „Wiem, przecież nie jestem głupia!”. I zadała mi wtedy pytanie: „Skąd Ci w ogóle przyszło do głowy, że uważam Cię za głupią”? Bardzo konkretne i bardzo trafne, na które nie potrafiłam znaleźć logicznej odpowiedzi. Później zaczęłam uważniej obserwować, co się ze mną dzieje w podobnych sytuacjach i sama przed sobą przyznałam, że moja reakcja faktycznie bywa zbyt wybuchowa i wcale nie jest mi z tym fajnie.

Skąd to się bierze? 

Z nas. Z tego jak zostaliśmy wychowani, z przeszłych doświadczeń oraz naszych przekonań. Słyszałam kiedyś ciekawe określenie, że ta reakcja jest prawdziwa, ale często nie dotyczy ona ani obecnego czasu, ani tego miejsca, ani tej osoby. 

Jak sobie z tym radzić?

Ja proponuję tak:

1. Zidentyfikuj swoje triggery

  • Przenalizuj kilka ostatnich sytuacji, kiedy się bardzo na kogoś zezłościłeś i kiedy wybuchła wielka kłótnia. Może łączy je jakiś wspólny element, od którego wszystko się zaczęło?
  • Obserwuj świadomie swoje emocje i spróbuj wyłapać momenty, kiedy „rośnie Ci ciśnienie”. Co jest tego powodem?
  • Jeśli masz już triggerowych kandydatów, to poobserwuj przez jakiś czas swoje relacje z otoczeniem z wyczuleniem właśnie na te słowa i zachowania. Trudne sytuacje się powtarzają? Trafiony, zatopiony!

2. Powiedz o nich innych

  • Zacznij od bliskich, oni Cię kochają, a to zwiększa szansę na zrozumienie 😊
  • Wytłumacz spokojnie, które ich zachowania wzbudzają w Tobie negatywne emocje i że trudno Ci nad tym zapanować, nawet jeśli wiesz, że nie mają złych intencji.
  • Możesz wejść głębiej w temat i spróbować wyjaśnić skąd się bierze Twoja reakcja. Ale nie musisz, wszystko zależy od poziomu relacji i zaufania.
  • Podaj przykłady konkretnych sytuacji, kiedy ten mechanizm zadziałał i wskaż konsekwencje, jakie to przyniosło, np. niepotrzebna kłótnia.
  • Poproś (nie wymagaj) o unikanie w miarę możliwości wspomnianych zachowań w kontaktach z Tobą. 
  • Ważna gwiazdka: bądź przygotowany na to, że druga osoba może odmówić spełnienia Twojej prośby. Reakcje ludzi mogą być bardzo różne. Jedni zrozumieją i od razu zaczną stosować, inni mimo szczerych chęci wciąż będą Cię nieświadomie wkurzać. Będą też tacy, którzy zignorują całą sprawę i pomyślą, że jesteś jakiś dziwny. Mi trafiła się osoba, która zarzuciła mi, że ją knebluję, bo zabraniam jej używania konkretnych słów.

3. Znajdź zachowania zastępcze

Wiadomym jest, że nie jesteśmy w stanie zmienić zachowania innych. Ale zawsze możemy popracować nad swoim. Zwłaszcza, że to zmienia cały system i wtedy prawdopodobnie zachowanie innych też się naturalnie zmieni.

  • Zastanów się, jak inaczej można zareagować na to, co Cię drażni. Dla przykładu, dla moich rad z „powinnaś” może to być zdanie: „Dziękuję za radę, przemyślę ją”. Tylko tyle i aż tyle. Doceniam, że chcesz mi pomóc, przyjmuję wskazówkę i może ją wykorzystam. A może nie.
  • Łap się przed odpaleniem swojej naturalnej reakcji i staraj się zastąpić ją nowym zachowaniem.
  • Nie przejmuj się, kiedy Ci się nie uda, pewnie to zdarzy się jeszcze wiele razy, zanim przemodelujesz swoje zachowanie. Ale z pewnością każdy sukces i brak niefajnych następstw zmotywują Cię do intensywnego trenowania 😊

Trzymam kciuki!

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *