Jakiego mindsetu potrzebuje Twoja firma?

Posted by

Przez 15 lat pracowałam w małych agencjach reklamowych.
Więc milion różnych wątków na raz, ciągłe dedlajny i łączenie kilku stanowisk w jednej osobie jest dla mnie normą. Z drugiej strony jestem też przyzwyczajona do luźnej atmosfery i tego, że w każdej chwili mogę iść do szefa i powiedzieć mu, co myślę.

Pamiętam, że jakieś 10 lat temu, w przerwie między jedną a drugą agencją, byłam na rozmowie rekrutacyjnej w firmie o innym profilu i mój potencjalny przyszły szef zapytał mnie, czy nie będę się u nich nudzić, bo praca będzie na pewno mniej dynamiczna niż moja wcześniejsza.
I to było bardzo dobre pytanie 🙂

Całkiem niedawno postanowiłam też zweryfikować swoje przekonanie, że nie nadaje się do pracy w dużej firmie. I naprawdę bardzo się starałam – wytrzymałam nieco ponad rok. Dobijały mnie podziały między zespołami oraz przezroczystość dla właścicieli, którzy na poważne tematy rozmawiali tylko z dyrektorami działów.

Widziałam też wielokrotnie świetnych ekspertów, przechodzących z dużych firm do małych, którzy totalnie nie mogli się odnaleźć w świecie, w którym oprócz zrobienia konkretnie swojej działki, musieli też zadbać o to, co dzieje się kilka kroków przed i kilka po. Bo w firmie nie było ani zapotrzebowania ani finansów na osobnych specjalistów do każdego etapu projektu.

Podejście do pracy

Na nasze podejście do pracy składa się wiele czynników, jak: osobowość, wychowanie czy doświadczenie i może być ono skrajnie różne, np.:

  • praca to tylko źródło finansowania, które umożliwia fajne życie
  • pracuję po to, aby wspinać się po szczeblach kariery i osiągać coraz więcej
  • pracuję, bo kocham to, co robię i daje mi to niesamowitą frajdę

Kiedyś uważałam, że dwa pierwsze motywatory są gorszego sortu i tacy ludzie nie mogą być dobrymi pracownikami, ale zmieniłam zdanie 😊 Teraz myślę, że nie ma czegoś takiego jak złe podejście do pracy, co najwyżej niedopasowane do miejsca, w którym ktoś pracuje.

Czego potrzebuje Twoja firma?

To pytanie, które moim zdaniem każdy właściciel czy zarząd powinni zadawać sobie regularnie (bo sytuacja i potrzeby mogą się z czasem zmieniać).
Zarówno na poziomie ogólnofirmowym: Jaki mindset przeważa obecnie w Twojej firmie i czy chcesz go utrzymać czy zmienić?
Jak i w odniesieniu do pojedynczych stanowisk: Jakie podejście najlepiej sprawdzi się przy tej konkretnej roli?

Przykładowo:

1.
Jeśli oferujesz powtarzalne usługi i nastawiasz się na „taśmową” obsługę klientów, to nie zatrudniaj kreatywnych duszy, które marzą o pracy z głębokim sensem. Skup się bardziej na tych, dla których najważniejsze jest stabilne zatrudnienie, a swoje pasje realizują po pracy.

2.
Jesteś wizjonerem i chcesz, aby Twoja firma podążała dokładnie tą drogą, jaką wyznaczyłeś? To oszczędź sobie (i innym) frustracji i zatrudniaj ludzi bardziej o charakterze wykonawcy niż kreatora. Ty wymyślisz, oni sprawnie wdrożą i wszyscy będą zadowoleni.

3.
Prowadzisz małą firmę, ale chcesz, aby rosła i wyszła na głębsze wody? To rozejrzyj się za kimś, kto pracował w większej organizacji niż Twoja (ale też nie w ogromnej międzynarodowej korporacji) o osobowość aktywatora. Doświadczenie ze środka skali, pozwoli takiej osobie jednocześnie wejść w miarę gładko w Waszą luźną atmosferę, a z drugiej strony zaproponować i wdrożyć nowe rozwiązania pod kątem rozwoju.

4. 
Chcesz zbudować kulturę organizacji opartą o współpracę i współodpowiedzialność? To nie zatrudniaj kolejnej osoby z korporacji, która jest przyzwyczajona do zarządzania opartego o sztywną strukturę. Poszukaj ludzi, którzy cenią autonomię, rozumieją wyzwania biznesowe i nie boją się odpowiedzialności.

5. 
Potrzebujesz nowej osoby do działu reklamacji, a wiesz, że masz trudnych i roszczeniowych klientów? Nie pakuj w to osoby wrażliwej, która za wszelką cenę dąży do zadowolenia klienta. Postaw na kogoś asertywnego, kto traktuje pracę zadaniowo i wie, jak radzić sobie z emocjami innych ludzi.

Jak sprawdzić dopasowanie podczas rekrutacji?

Po udzieleniu sobie szczerej odpowiedzi na pytania wskazane wyżej, właśnie takiego podejścia warto szukać u kandydatów i traktować je na równi z innymi wymaganiami, jak wiedza merytoryczna czy poziom doświadczenia.

Najlepiej zrobić to poprzez otwarte komunikowanie potrzeb firmy oraz zapytanie wprost, czego druga strona szuka.
Biorąc pod uwagę obecne wyrafinowane podchody i sztuczki rekrutacyjne, takie jasne postawienie sprawy może być szokiem dla kandydata i może on potrzebować chwili, aby przełączyć się na szczery tryb rozmowy. Dlatego warto zrobić krótki wstęp o tym, że to po to, aby obie strony czerpały przyjemność i realne korzyści z Waszej ewentualnej współpracy.

A co z obecnymi pracownikami?

To może wydawać się trudniejsze, bo przecież tych ludzi kiedyś sam zatrudniłeś i jak im teraz powiedzieć, że nie pasują do Twojej wizji firmy?

I znów otwarta komunikacja będzie kluczowa.
Opowiedz pracownikom o swoich przemyśleniach oraz potrzebach i zapytaj, co o tym myślą oraz co oni cenią, a czego im brakuje w obecnej pracy.
Efekty takiej rozmowy mogą Was wszystkich zaskoczyć, bo może się okazać, że ktoś myśli podobnie jak Ty, ale wcześniej obawiał się powiedzieć to na głos.
Może to też oczywiście pójść w drugą stroną – ktoś stwierdzi, że to nie dla niego, bo chce pracować zupełnie inaczej. I to też jest OK. Co więcej, to da obu stronom szansę na większą satysfakcję z pracy (w innej konfiguracji), a czysto biznesowo unikniesz zaskoczenia przy nagłym rzuceniu papierami, bo ktoś już nie wytrzymał działania wbrew sobie.

Na pierwszy rzut oka takie działanie może się wydawać mocno ryzykowne czy nawet głupie, bo po co pozbywać się w miarę dobrych pracowników tylko dlatego, że mają inne podejście do pracy? Odpowiedź jest prosta: bo możesz mieć dużo lepszych, a dokładniej: dużo lepiej dopasowanych do Twojego biznesu.

PS: Żeby nie było – absolutnie nie zachęcam do natychmiastowych zwolnień tych, którzy myślą inaczej niż właściciel firmy. Jak już zaczniecie szczery dialog, to zachęcam do jego kontynuacji i wspólnego zastanowienia się, jak możecie pogodzić swoje interesy, a w ostateczności, jak rozstać się w sposób dobry i komfortowy dla obu stron. I tak, naprawdę wierzę, że da się to zrobić.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *