Dream team – marzenie do spełnienia?

Posted by

Jako manager chcę, aby mój zespół był najlepszy na świecie. Aby ludzie się szanowali i razem potrafili przenosić góry. Aby podczas spotkań aż parowało zaangażowanie i kreatywność (tak, chcę to poczuć także zdalnie), abyśmy potrafili wzajemnie wykorzystywać swoje mocne strony i zawsze przynosili najlepsze pomysły w całej firmie.

Nierealne? Być może. Ale kto mi zabroni marzyć? 😊
A skoro już się ma marzenia, to szkoda byłoby je zmarnować i nie dążyć do ich realizacji.

Jak stworzyć zespół marzeń?

Dobrze zmiksuj

Nie zatrudniaj takich jak ty. 
– Ale przecież wtedy się nam będzie lepiej pracować, będzie dobre flow.
Może i będzie flow, ale pytanie czy aby na pewno do wspólnej efektywnej pracy?

Też się złapałam w tę pułapkę, kiedy nie zatrudniłam dziewczyny totalnie innej niż osoby, w moim ówczesnym zespole. Powód? Przecież to rozwali spokój i harmonię, jaką udało nam się przez lata wypracować. I tak, pewnie by tak było, ale przy okazji mogłoby to nam przynieść zupełnie nową energię i uzupełnić luki w talentach, których nam wtedy w zespole brakowało.

BTW: podobno wprowadzenie każdego nowego pracownika (czyli także super spójnego z resztą) do zespołu wywołuje swego rodzaju burzę i powrót do pierwszego etapu rozwoju zespołu.

Ustal cel i zasady gry

Jasno zdefiniowany i znany wszystkim cel, to moim zdaniem, podstawa efektywnie działającego zespołu. Bez tego to trochę jak wspólna wycieczka bez ustalenia punktu spotkania, gdzie każdy pojechał w innym kierunku.

Trudno też wymagać zaangażowania, kiedy ludzie nie wiedzą, dokąd to wszystko zmierza i nie znają znaczenia swojej pracy, co często prowadzi do tego, że po prostu nie widzą w niej żadnego sensu.

Drugi, równie ważny aspekt, to określone zasad współpracy w zespole, dzięki czemu każdy wie, jakie zachowania są akceptowane i dobrze widziane w grupie, a jakie niekoniecznie.

Najważniejsza rzecz: nie ustalaj celu i zasad sam ze sobą drogi managerze.
To powinien być kontrakt zespołowy, czyli tworzony wspólnie i świadomie zaakceptowany przez wszystkich, których dotyczy, co po pierwsze da ludziom realny wpływ na sytuację (a poczucie wpływu i sprawczość to bardzo ważny element motywacyjny w pracy), a po drugie dużo trudniej nie trzymać się zasad, które się współtworzyło i zaakceptowało 🙂

Pomagaj

Niedługo po pierwszym spotkaniu z pojęciem „servant leadership” oglądałam serial New Amsterdam, który niespodziewanie bardzo pomógł mi zrozumieć tę ideę.
Nie chcę spojlerować serialu, więc powiem tak: zamiast wygłaszać „mowy managerskie” i rozliczać ludzi z ich zadań, zapytaj, jak możesz im pomóc w ich realizacji.

Uważasz, że masz w zespole nie dość dobrych ludzi? To, zamiast narzekać na nich za ich plecami, poszukaj razem z nimi sposobu, na to, aby byli lepsi, abyście wszyscy byli.
Myślisz, że to nie ma sensu? To po prostu zatrudnij sobie lepszych, a obecnym daj szansę na znalezienie managera, który będzie ich doceniał i wspierał.

Moim zdaniem powiedzenie „jaki pan, taki kram” idealnie w tym przypadku pasuje. Jako manager jesteś odpowiedzialny za to, co dzieje się w zespole, za budowanie atmosfery i wydobywanie potencjału, nawet tego mocno ukrytego.

A także za to, aby dostrzegać w pracownikach ludzi, a nie tylko trybiki w wielkiej maszynie biznesu, znać ich mocne i słabe strony, obawy, życiowe cele. Aby wiedzieć, co na nich działa dobrze a co źle i szanować różnice w sposobie funkcjonowania.

Wymagaj

Jeśli chcesz zbudować efektywny teamwork, to nie kieruj się powiedzeniem: „zasady są po to, aby je łamać”. Jeśli zauważysz przypadki łamania czy naginania wcześniejszych ustaleń w grupie, zawsze je zauważaj i jasno komunikuj. Co więcej, poproś wszystkich członków zespołu, aby robili to samo, także w stosunku do Ciebie. To będzie świetnym (i darmowym) treningiem umiejętności feedbackowych (zarówno dawania, jak i przyjmowania), niezwykle ważnych w efektywnej pracy zespołowej.

To samo dotyczy celu – jeśli jest on jasno ustalony. mierzalny i wszyscy go szczegółowo znają, to dużo mniej miejsca zostaje na wymówki i różne interpretacje. I tutaj także, niekoniecznie tylko manager ma prawo zwrócić uwagę, pracownikowi, który zaczyna zbaczać z obranego kierunku. Kiedy odpowiedzialność za realizację celu spoczywa na całej grupie, zdecydowanie łatwiej jest, osobom, które zauważyły jakieś nieprawidłowości, odezwać się i podświetlić dany problem. 

Jedna ważna sugestia dla managera: nie ignoruj żadnych tego typu sygnałów, zawsze je weryfikuj i w razie potrzeby podejmuj konkretne i jawne działania. Dasz tym wyraźny komunikat całemu zespołowi, że naprawdę gracie do jednej bramki.

Chciałam jakoś mądrze podsumować to wszystko, ale jedyne, co mi przychodzi do głowy, to życzyć wszystkim managerom najlepszych zespołów, a zespołom najlepszym managerów 🙂

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *