Jasna strona konfliktu

Posted by

Słowa „konflikt” i „konfrontacja” nie cieszą się zbyt dobrą sławą i kojarzymy je raczej z sytuacjami mało przyjemnymi i pełnymi negatywnych emocji, utożsamiając często z kłótniami, wzajemnymi oskarżeniami i walką o to, kto ma rację.

Jednak, gdy spojrzymy na podstawową definicję tych słów w słowniku PWN:

  • Konflikt – przedłużająca się niezgoda między stronami
  • Konfrontacja – porównanie czegoś lub kogoś z czymś lub z kimś poprzez zestawienie cech wspólnych i różniących

to nie znajdziemy w nich jednoznacznej informacji o negatywnym zabarwieniu tych zjawisk.

To, o czym jest mowa o w obu przypadkach to występowanie różnic i brak zgody, a z tym stykamy się w naszym życiu praktycznie każdego dnia, np.: lubisz inne filmy niż twój przyjaciel, Twoje dziecko obwieszcza Ci, że zostaje wegetarianinem, a w pracy zrobiłabyś prezentację zupełnie inaczej niż Twoja koleżanka.

Różnice w opiniach, poglądach czy wartościach są czymś naturalnym i trudno byłoby znaleźć na świecie dwie osoby, które będą się zgadzały w absolutnie wszystkich aspektach.

To natomiast, co nadaje sytuacji „konfliktowej” negatywnego charakteru, to nie sam fakt występowania różnic, tylko to, jak na nie reagujemy i co z nimi robimy:

  • Możesz wyzwać sąsiada od głupka i chama, tylko dlatego, że zrobił coś, co Ci się nie spodobało. 
  • Możesz ignorować pomysły pracownika i zbywać jego argumenty, tylko dlatego, że jesteś jego szefem i stoisz wyżej w hierarchii władzy i decyzyjności. 
  • Możesz zawzięcie przekonywać innych do własnych poglądów, uważając, że są jedynymi właściwymi.

Powoduje to, że wielu ludzi unika konfliktów i wszelkiego rodzaju konfrontacji, aby oszczędzić sobie sytuacji niewygodnych i trudnych, aby nie usłyszeć przykrych słów na swój temat lub w drugą stronę – aby nikogo nie urazić lub nikomu się nie narazić.

W praktyce oznacza to, że nie wyrażają oni swojego zdania i pozornie zgadzają się na rzeczy, których wcale nie chcą, które uważają za zbędne i szkodliwe, lub nawet na które mają inny, dużo lepszy pomysł.

Co gorsza, często później komentują sytuację „za plecami” osoby, z którą się nie zgadzają, zwykle w dosadny i niezbyt przyjemny sposób.

Albo milczą, ale męczy ich to od środka, co w dłuższej perspektywie może skutkować wypaleniem lub niekontrolowanym wybuchem.

A gdyby tak zmienić podejście? 🙂 

Jak dobrze wykorzystać „konflikt”

1.
Zaakceptuj fakt, że Twój sposób na życie nie jest jedynym właściwym i najlepszym na świecie. Jest jednym z wielu i to, że Tobie akurat przynosi radość i spełnienie nie znaczy, że każdemu będzie. Ludzie mają różne osobowości, potrzeby i doświadczenia, a także pełne prawo decydowania o tym, co akurat dla nich będzie w danej sytuacji najlepsze.

2.
To, że ktoś ma odmienne zdanie niż Ty, nie znaczy, że jest od Ciebie głupszy czy słabszy. Jest po prostu inny. I nauczenie się szanowania tej inności naprawdę pomaga w życiu i to obu stronom.

3.
Podejdź do różnic między Tobą a innymi ludźmi z ciekawością i wykorzystaj je do poszerzenia swoich horyzontów. Zamiast negować, zadaj kilka dodatkowych pytań, aby lepiej poznać powody odmiennego podejścia. Oczywiście nie znaczy to, że masz się z nim nagle zgadzać, jedynie zaakceptować fakt, że można coś widzieć inaczej.

4.
Wykorzystaj różne opinie do weryfikacji swojego pomysłu. Patrząc tylko z jednej (swojej) strony możesz nie dostrzec wielu zagrożeń jak i szans, które inni (z innym podejściem) zauważą od razu. I zamiast się wkurzać, że ośmielają się krytykować Twój pomysł, tak naprawdę powinieneś być im wdzięczny, że zechcieli się podzielić z Tobą swoim zdaniem, bo może Cię ono ochronić przed problemami lub pomóc odnieść większy sukces. Pamiętaj jednak, że jeśli ktoś udzielił Ci jakiejkolwiek rady, nie oznacza to automatycznie, że musisz ją zastosować. Jedyne, co trzeba, to za nią podziękować 😊

5.
Nie próbuj na siłę przekonać drugiej strony do Twojego zdania. Uważnie słuchaj jej argumentów i spróbuj znaleźć jaki wspólny mianownik, który pozwoli Wam wypracować nowe, odpowiadające obu stronom rozwiązanie, które często może być dużo lepsze niż wcześniejsze indywidualne pomysły. A jeśli jesteście w sytuacji, gdy tylko jedna strona jest decydentem, a druga doradcą i nie ma widoków na żaden sensowny kompromis, to po prostu odpuść i albo zrób po swojemu (jeśli Ty decydujesz) albo daj drugiej osobie zrobić, jak ona uważa (jeśli to jej projekt)

6.
Nie próbuj tłumić dyskusji, które zaczynają się w Twoim zespole, grupie przyjaciół czy rodzinie, nawet tych burzliwych. Bardzo często w takich „burzach mózgów” powstają świetne pomysły, które nie miałyby szansy narodzić się w ugrzecznionych i powściągliwych rozmowach. Albo pozwala to szybko oczyścić napiętą atmosferę i dopiero wtedy przejść do konstruktywnego rozwiązania problemu.

7.
Jeśli masz jakiś „problem” z inną osobą, pamiętaj, że narzekanie na nią innym w żaden sposób go nie rozwiąże. Z racji tego, że myślimy często w zupełnie odmienny sposób, ta osoba może nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, że Ci podpadła. Z drugiej strony – jeśli zaatakujesz ją i oskarżysz otwarcie o złe intencje, to też raczej nie pomoże. Zastanów się co i dlaczego Ci przeszkadza i porozmawiaj spokojnie z tym kimś, skupiając się na własnych odczuciach i punkcie widzenia. Dasz Wam tym dużą szansę na dogadanie się.

8.
Najprawdopodobniej trafisz na sytuacje, w których wszystkie powyższe sugestie nie zadziałają i zrobi się naprawdę gorąco. Powodem może być na przykład to, że inni nie czytali jeszcze tego artykułu (:DDD) i nie poradzą sobie z sytuacją lub po prostu ktoś lubi się kłócić i będzie do tego za wszelką cenę dążył (są i tacy). Wtedy przyda się znajomość technik z zakresu: zarządzania konfliktami, mediacji, moderacji czy facylitacji, do zapoznania się z którymi gorąco Cię zachęcam.

Życzę Ci samych dobrych konfliktów! 😊

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *