Kult produktywności to dzisiejsza codzienność wielu firm. Wszyscy (a zwłaszcza zarząd) myślą, jak zrobić i zarobić więcej, szybciej i jak najmniejszym nakładem pracy.
I o ile jest to na pierwszy rzut oka logiczne – przecież celem firmy jest zarabianie, jest to także niebezpieczna pułapka, która może zamiast pomóc, skutecznie przeszkodzić w rozwoju firmy i wejściu na wyższy poziom biznesu.
Jak najwięcej i jak najszybciej
Klasyka – musimy sprzedać więcej i szybciej, a że w niezbyt przemyślany sposób, to już nie problem, ważne, że będą w tym miesiącu zrobione targety. Takie podejście może zaszkodzić zwłaszcza w przypadku sprzedaży usług powiązanych ze stałą obsługą Klienta. Ponieważ oprócz tego, że sprzedaliśmy, to jeszcze potem musimy tego Klienta utrzymać. A jeśli wcisnęliśmy Klientowi coś, czego wcale nie potrzebuje lub nie zbadaliśmy dobrze jego potencjału, może się okazać, że jego obsługa będzie dużo trudniejsza i bardziej czasochłonna niż standardowo, więc będzie nas to kosztować więcej oraz blokować czas pracowników, którzy w tym czasie mogliby rozwinąć bardziej perspektywicznych Klientów. W skrajnym przypadku taki Klient może bardzo szybko odejść, przez co zainwestowany w jego onboarding czas okaże się zmarnowanym, plus może narobić firmie złego PR opowiadając swoją historię innym z branży.
Robimy jak zawsze
Działa dobrze, więc nie będziemy tego ruszać, bo zmiana zaburzy cały proces i zmniejszy efektywność. To bardzo krótkowzroczne patrzenie na sytuację, które nie uwzględnia tego, że wszystko się zmienia i starte metody nie zawsze pasują do nowych realiów. Oraz że zmiana, która może chwilowo zmniejszyć produktywność, po pełnym wdrożeniu może ją znacząco podnieść, a także przynieść firmie inne korzyści, jak np. wejście na nowy rynek czy odkrycie nowatorskiej metody produkcji.
Nie ma czasu na gadanie
…bo robota się sama nie zrobi. Często w firmach traktuje się spotkania i rozmowy za niepotrzebne i marnujące cenny czas. I owszem, czasami tak bywa. Ale z drugiej strony to mogą być te momenty, kiedy wpadniemy na jakiś przełomowy pomysł lub wymyślimy nowe rozwiązanie dla trudnej sytuacji. Dobrze przeprowadzona, godzinna burza mózgów z zespołem, może przynieść mnóstwo nowych inspiracji, które sprawią, że firma rozwinie skrzydła i wniesie swoją ofertę na wyższy, docelowo bardziej opłacalny poziom. A półgodzinna pogawędka przy kawie może odświeżyć głowę zmęczonego pracownika i sprawić, że w ciągu kolejnych godzin wpadnie na coś genialnego.
Przyjrzyj się działaniu swojej firmy oraz mierzeniu w niej wyników i zastanów się, czy nie wpadacie w te, lub jeszcze inne pułapki nadmiernej efektywności.
Zyski są ważne, ale jeśli chcesz utrzymać się na rynku i zarabiać na nim coraz więcej, warto zadbać także o ciągły rozwój firmy, co zazwyczaj jest inwestycją długofalową.