W książce „Od dobrego do wielkiego” Jim Collins radzi liderom, aby najpierw zebrać właściwych ludzi do swojego „autobusu”, a dopiero potem planować z nimi wielką i ekscytującą podróż po świecie biznesu.
Pytanie, co zrobić, kiedy zostajesz managerem istniejącego zespołu i wsiadasz jako nowy kierowca do już pełnego autobusu? I co więcej pewnie masz już też wyznaczony cel, do którego musicie razem dojechać.
Po pierwsze: poznaj pasażerów
Ale nie jako pracowników, tylko jako ludzi.
Zaplanuj spotkania zespołowe oraz indywidualne, rozmawiaj, zadawaj pytania, obserwuj. Nie koncentruj się tylko na rozdzieleniu zadań i kontrolowaniu wyników.
Daj Wam czas na poznanie się i nawiązanie nici porozumienia, które będzie stanowić podstawę późniejszego zaufania, niezbędnego do efektywnej pracy zespołowej.
Nie bój się pytać o prywatne rzeczy (oczywiście w granicach rozsądku i dobrego tonu) oraz rozmawiać o „pierdołach”. To pozwoli Ci poznać osobowość i codzienne wyzwania osób, z którymi będziesz teraz spędzać sporo czasu.
Po drugie: sprawdź stan techniczny
Drugi krok, to poznanie ludzi od strony zawodowej. I nie mam tutaj na myśli tylko poznania ich stanowisk i zakresu obowiązków.
Zapytaj o to, w jakich dziedzinach chcieliby się rozwijać i jaki jest ich zawodowy cel.
Obserwuj, jakie zadania wychodzą im świetnie, a z jakimi się męczą.
Wyłap predyspozycje poszczególnych osób, o których może nawet oni sami jeszcze nie wiedzą 😊
Po trzecie: przydziel odpowiednie miejsca
W oparciu o wiedzę z dwóch pierwszych punktów, zastanów się czy dotychczasowy podział zadań na pewno jest najlepszym możliwym rozkładem sił. Jeśli zauważyłeś niewykorzystywane lub ukryte talenty pokieruj pracą zespołu tak, aby je odkryć, wyeksponować i dobrze wykorzystać.
Nie bój się zamienić ludzi miejscami w autobusie, bo to da Wam szansę na ograniczenie zbaczania z trasy i szybsze dojechanie do celu. Z drugiej jednak strony pamiętaj, aby nie robić zbyt wielu roszad na raz, bo z pewnością wprowadzi to spore zamieszanie w pojeździe, co utrudni Ci jego sprawne prowadzenie.
Po czwarte: informuj, gdzie jedziecie
Jeśli sytuacja zmusza Cię do zmiany trasy lub nawet celu całej podróży, od razu poinformuj o tym wszystkich pasażerów, tłumacząc im skąd taka zmiana. Dzięki temu ludzie skupią się na samej podróży a nie nad nerwowym zastanawianiem się: dokąd my w ogóle jedziemy?
Po czwarte: rób przystanki
Długodystansowa jazda bardzo męczy. Tak samo jak i intensywna praca bez czasu na odpoczynek i regenerację. Nie rozpoczynaj nowego projektu od razu po zakończeniu poprzedniego, zwłaszcza takiego, który trwał długie miesiące i wszystkich zmęczył. Zatrzymajcie się na chwilę, chociażby po to, aby złapać trochę świeżego powietrza i poświętować ostatni sukces.
Po piąte: wysadzaj tych, którzy chcą jechać gdzie indziej
Po jakimś czasie wspólnej jazdy może się okazać, że z niektórymi nie jest Ci po drodze i chcieliby oni dojechać w zupełnie inne miejsce, inną trasą lub innym stylem kierowania.
To normalnie i nie znaczy wcale, że coś jest nie tak z Tobą jako managerem albo że oni są złymi pracownikami. Znaczy to jedynie tyle, że najprawdopodobniej lepiej będzie pożegnać się na najbliższym przystanku i dać im szansę wsiąść do innego, lepszego dla nich autobusu.