Mówi się, że grupa ludzi staje się zespołem dopiero wtedy, kiedy ma wspólny cel.
Cel precyzyjnie określony i wszystkim w zespole dobrze znany. I trudno się z tym nie zgodzić.
Widziałam wiele „zespołów”, w których nikt o celu nie mówił i trudno było powiedzieć, że była tam prawdziwa współpraca. Niby ludzie pracowali razem, ale każdy tworzył swoją wizję celu i ciągnął w swoją stronę. I oprócz tego, że było to mocno nieefektywne, to było też strasznie męczące.
Ale wcale nie taka odmienna sytuacja może się wydarzyć także, gdy ten cel jest. Bo dotarcie to mety to jedno, a sposób, w jaki to zrobimy to zupełnie inna sprawa. Wygrać wyścig można legalnie, ale można także stosować doping. Efekt będzie taki sam (o ile Cię na tym drugim nie złapią).
Podobnie w zespole – gdy celem jest, dajmy na to, pozyskanie określonej liczby klientów, można to osiągnąć zarówno oferując im produkt lub usługi dopasowane do potrzeb, jak i wciskać wszystko jak leci, byle tylko wyrobić target.
Cel zespołowy to dopiero początek
Dlatego polecam oprócz tworzenia konkretnego, mierzalnego i wspólnego celu, zastanowić się także nad metodami dotarcia do niego i określić zasady, jakich zespół powinien się trzymać w drodze do jego osiągnięcia.
Mogą to być wartości, jakie powinny przyświecać wspólnej pracy, konkretne metody, jakie stosujemy czy lista zachowań, które nie są akceptowane. Dzięki temu zespół zachowa spójność w działaniu, co nie tylko zwiększy jego skuteczność i zaoszczędzi czasu na tarciach wynikających z różnych podejść, ale także przełoży się na budowanie spójnego wizerunku firmy wśród jej klientów.
Wspólny plan działania
Kolejny krok to wspólne ułożenie planu działania, aby każdy znał kolejne etapy i mógł dołożyć jak najwięcej cegiełek do ich realizacji.
Oczywiście można tutaj zaprotestować i stwierdzić, że przecież każdy ma swoją rolę i powinien się na niej skupić oraz że stratą czasu jest angażowanie wszystkich w planowanie.
Jednak takie wspólne planowanie ma wiele zalet, o których warto pamiętać:
- Inaczej podchodzę do planu narzuconego z góry niż do tego, którego jestem współautorem -> większe zaangażowanie
- Poznanie i zrozumienie całego procesu zwiększają świadomość tego, jak ważne są w nim zadania, które ja wykonuję -> sens mojej pracy
- Widzę szerszą perspektywę i nie zamykam się w bańce swojej roli -> współodpowiedzialność
- Wymieniam z innymi pomysły mogące usprawnij pracę na każdym z etapów -> kolektywna inteligencja
Połączenie celów firmy z celami pracowników
A teraz wyższa szkoła jazdy – postaw na dwustronną realizację celów. Nie skupiaj się tylko na tym, co ma osiągnąć firma i nie traktuj pracowników jedynie jako wykonawców tej wizji. Zapytaj o ich indywidualne cele zawodowe i zastanówcie się, jak można połączyć te dwie potrzeby.
Przykładowo: ktoś w Twoim zespole chciałby rozwijać się w tworzeniu procesów i tak się składa, że Ty akurat myślisz o małej reorganizacji – oddaj mu ten projekt, nawet jeśli jego oryginalne stanowisko nie ma z tym żadnego związku.
Albo: pytając ludzi o talenty, których nie wykorzystują w obecnej pracy, dowiadujesz się, że jedna osoba hobbistycznie zajmuje się projektowaniem graficznym i bierze udział w konkursach. Zanim więc kolejny raz zlecisz coś Waszej agencji reklamowej, zapytaj tejże osoby, czy nie chciałaby zająć się tym tematem. Może odkryjesz prawdziwą perełkę?
Pozwól też i zachęcaj ludzi do dzielenia się głośno pomysłami, nawet tymi najbardziej szalonymi. Im da to szansę za samorealizację, a Tobie na rozwój biznesu w kierunkach, na które sam być może nigdy być nie wpadł.
I ważne rzecz: nie obawiaj się sytuacji, w której realizacja celów pracowników będzie oznaczała odejście z Twojego zespołu czy firmy. To normalna kolei rzeczy i i tak kiedyś być się wydarzyła. Różnica polega na tym, że gdybyś nie wspierał tych celów, to Twoja firma też by mniej na tej współpracy skorzystała.